Otyłość dzieci-wygoda rodziców

Ostatnio coraz częściej widzę otyłe…nie! Po prostu grube dzieci  i młodzież.  Tak mnie to wszystko porusza, że musiałam to przelać na papier.

Zastanawiam się kiedy rodzic zaczyna dostrzegać , że jego dziecko ma problem z nadwagą, a może już otyłością ? Czy zdaje sobie sprawę, że sam doprowadza swoje dziecko do takiego stanu?

Na początku wesoły, grubiutki bobasek rozczula wszystkich , a  jeszcze jak je, to już w ogóle cała rodzina podsuwa  nowe „smakołyki” . Babcia kusi kotlecikiem z panierką, Mamusia z braku czasu wciśnie parówkę do ręki i wszyscy są zadowoleni…do tego słodziutki napój , batonik i czego do szczęścia więcej potrzeba ?

Szczęście  kończy się bardzo szybko jak siedmioletni chłopiec z nadwagą  ma nie tylko  nadciśnienie , ale i podwyższony cholesterol, cukier  i otłuszczone narządy wewnętrzne.  Jeszcze rodzic tego nie widzi?  W sumie to co się dzieje w środku w naszym organizmie nie widać gołym okiem, więc dopiero przejmuje  się jak już jest za późno i naprawdę źle. A co najgorsza rodzice często zrzucają winę na dzieci… obwiniają ich, że to oni sami jedzą takie rzeczy! Litości!!!

Cofnijmy się do początku ….

Kobieta w ciąży może , oj może jeść wszystko ! doprawdy?  Babcia mówi, że ona jadła za dwóch  i było wszystko dobrze.Tylko ,że Babcia zjadła mięso, kasze, warzywa , kompot  czy zsiadłe mleko.  Jak zachciało jej się słodyczy to był owoc , albo chleb z miodem. No i mogła jeść za dwóch , bo tak jej organizm podpowiadał, że przy takim żywieniu może sobie pozwolić na 1 ½ kotleta czy jednego ziemniaka więcej.  Ponadto produkty  były  prosto od rolnika, uprawiane bez żadnych pestycydów i innych dodatków.

Kobieta XXI wieku  czy też tak może jak Babcia?  czy jej zachcianki są ważniejsze niż zdrowie malucha? Nie, oczywiście , że nie, opowie większość kobiet ! Większość stara się jeść zdrowo , bo częściej niż przed ciążą je owoce i warzywa.  Niestety oprócz świeżych produktów , pojawiają się inne już mniej zdrowe rzeczy, np. kolorowe jogurciki, przetworzona żywność, gotowe produkty, słodkie napoje , słodycze,  cukry, tłuszcze trans, barwniki, konserwanty , ulepszacze… Niestety okazuje się , że nasze warzywa i owoce nie były w stanie przebić się przez ten gąszcz dodatków do żywności i organizm nie skorzystał z tego jak powinien.  I co więcej,  zamiast dostarczać energii dla mamy i dziecka organizm musi neutralizować te wszystkie dodatki zużywając całą energię.  W związku z tym  cukry  bardzo szybko odłożą się w większej ilości tłuszczu, żeby mieć zapas energii. Kobieta  tym sposobem przytyje znacznie więcej niż powinna.

Kiedy dziecko się urodzi wszystko okazuje się prostsze, bo przecież jesteśmy już odrębnymi organizmami…

 Jeśli  kobieta karmi piersią to odrębna jeszcze do końca nie jest  i jednak  stara się uważać na to co je, żeby nie zaszkodzić dziecku. Mały organizm doskonale nam mówi co było niedobre dla jego brzuszka.  Szybko może okazać się , że po usmażonym kotlecie wszyscy mieli nieprzespaną noc.  Później już wszyscy się pilnują co takiej karmiącej mamie dać na talerz.  Najczęściej karmi się na żądanie,  wiec karmienie  przeważnie jest co 2-3 godziny. Sprytny organizm kobiecy jest w stanie zmieniać skład mleka w zależności od pory dnia czy nocy, upałów itp.  Mama naturalnie chudnie , a dziecku do 6 miesiąca życia dziecka wystarczy tylko mleko mamy.

W przypadku karmienia butelką  mama jest już odrębną  jednostką  i szybko zaczyna wracać do wcześniejszych nawyków żywieniowych. Dziecko zaczyna pić mleko, później kaszki , a w 4 m-cu  życia  zaczynamy wprowadzać dodatkowe produkty . Dzieci karmione butelką znacznie lepiej  przybierają na wadze i  zdarza się , że jedzą więcej niż powinny.  Często nieświadomie rozpychamy brzuszki  swoim pociechom. Dzieci chętnie jedzą i zaczynają być coraz okrąglejsze.  Rodzice  zamiast pilnować pór posiłków dają butlę dziecku też na żądanie. Niestety przy karmieniu butelkowym powinno się trzymać  godzin posiłków, żeby nie było przejedzenia. 

Jednak „szanse” na otyłość mają wszyscy , zarówno dzieci karmione piersią jak i butelką.  Dlatego wracając do rodziców, czy mogą oni zrzucać winę za otyłość swoich dzieci  na własne dzieci??? Przecież to od rodzica zależał początek, to rodzic jest w pełni odpowiedzialny za to co się dzieje z dzieckiem.

Kiedy 3 latek widzi Mamę czy Tatę ze szklanką coli  czy innego słodkiego napoju to oczywiście , że też chce! Kiedy 3 latek widzi jak rodzic je ciasteczko to oczywiście, że też chce! Kiedy sam rodzic twierdzi, że dziecko nic innego nie chce jeść , jak  tylko frytki i parówki i daje mu je, to dziecko jest zadowolone! Ba, rodzice jeszcze robią  większy błąd! Podstawiają  dzieciom pod nos talerze, kiedy dziecko ogląda bajki bądź gra na komputerze. No i kaskada złych nawyków rośnie !

Jeśli dziecko ma przykład z góry i codziennie siada z rodziną przy stole na którym stoją warzywa, kasze,  zupy , świeże soki   itp. produkty to czy będzie chciało jeść co innego? Raczej nie! Oczywiście nie wszyscy od razu są chętni do zjedzenia szpinaku, ale jeśli  pojawia się on na stole co jakiś czas to i dziecko  może się do niego przekonać.

Jeśli  ten nieszczęsny otyły siedmiolatek płacze w domu, że nie chce chodzić na w-f  to rodzic zamiast  szukać sposobu , aby dziecko było aktywne , zwalnia je z zajęć wychowania fizycznego! I jeszcze ma pretensje do nauczyciela w-f , że zamęcza jego dziecko! Tak, są takie przypadki…a to już jest dramat!  I teraz pytanie czy ten rodzic nie widzi, że dziecko przy najmniejszym wysiłku sapie, że bolą go kolana jak biega ?! Może i widzi, ale wygodniej jest iść po najmniejszej linii oporu i dać dziecku to co chce! Czyli tablet w rękę , kasa na drożdżówkę czy burgera i jest spokój.

Najcięższy jest czas z nastoletnim dzieckiem. Rodzice skarżą się , że dzieci jedzą na mieście. Najczęściej jednak rodzicom jest tak wygodnie, bo nie muszą gotować. Dziecko zje frytki i kebaba i nie ma kłopotu. Tylko jak długo dziecko może się tak żywić? Do tego dochodzą chipsy, słodycze, napoje gazowane, batoniki i młoda dziewczyna zamiast pięknej sylwetki ma uda , jakby uprawiała kulturystykę. Tylko zamiast mięśni ma jeden wielki tłuszcz. Jeśli obiad byłby w domu, a jabłko w plecaku to jest szansa, że nastolatek to zje!

Później takie dzieci wejdą w dorosłe życie otyłe i z chorobami , które mogłyby dopiero się pojawić w wieku 60 lat. A tak młoda kobieta z otyłością brzuszną  , „rozwalonymi” hormonami zastanawia się dlaczego nie może zajść w ciążę… właśnie między innymi dlatego! Młody mężczyzna  przy najmniejszym wysiłku musi odpocząć, a wieczorem chrapie !

Oczywiście są przypadki losowe i pomimo dbania o siebie komuś przydarzy się choroba. Jednak w większości to my sami te choroby generujemy! Najpierw rodzice, dziadkowie , a później sami sobie robimy krzywdę. Bardzo to przykre, ale jakże prawdziwe.

Dlatego jeśli dostrzegłaś/ eś w tym artykule jakiekolwiek podobieństwo do swojego zachowania to czas najwyższy coś z tym zrobić! Idź poszukaj pomocy u dietetyka, naucz się dbać o siebie i swoją rodzinę , zanim będzie za późno. Pamiętaj , że lepiej cieszyć się życiem , niż siedzieć w kolejce do lekarza i martwić się co na tym razem dolega.